uDraw GameTablet
-
uDraw GameTablet
-
Front
Tablet graficzny przeznaczony dla niefortunnej serii uDraw. Niezliczone ilości tych urządzeń skończyły jako zalegające w magazynach odpady.
W Zestawie
Opis
uDraw GameTablet to ambitne urządzenie peryferyjne wydane przez THQ, które zadebiutowało na konsoli Wii pod koniec 2010 roku, by w 2011 trafić także na PlayStation 3 oraz Xbox 360. Sprzęt stanowił prostokątny tablet graficzny z powierzchnią reagującą na siłę nacisku oraz przypiętym rysikiem, mający przenieść cyfrową twórczość i sterowanie dotykowe do salonów graczy. Wersja na Wii wykorzystywała kontroler Wii Remote jako źródło zasilania i czujnik ruchu, natomiast edycje na konsole HD były samodzielnymi urządzeniami podłączanymi przez USB. Warto odnotować, że społeczność entuzjastów stworzyła własne sterowniki, pozwalające wykorzystywać ten sprzęt również na komputerach PC.
Urządzenie pozwalało rysować, malować i wchodzić w interakcję z grami w sposób znany z tabletów graficznych, lecz dostosowany do wymogów konsolowej rozrywki rodzinnej. Wersje na konsole HD sprzedawane były w zestawie z uDraw Studio: Instant Artist – podstawowym programem graficznym – i obsługiwały niszowy katalog tytułów, takich jak Marvel Super Hero Squad: Comic Combat, The Penguins of Madagascar: Dr. Blowhole Returns czy Pictionary: Ultimate Edition.
Choć pierwotne wydanie na Wii radziło sobie całkiem nieźle, THQ drastycznie przeszacowało popyt przy ekspansji na PS3 i Xbox 360. Sklepy zostały z ogromnymi zapasami niesprzedanego towaru, co wygenerowało dla wydawcy straty szacowane na ponad 100 milionów dolarów amerykańskich. Ta porażka znacząco przyczyniła się do finansowego upadku THQ, gdyż urządzenie nie znalazło trwałej grupy odbiorców poza rodzinno-casualowym rynkiem Wii. Z perspektywy czasu uDraw GameTablet jawi się jako odważny, lecz niefortunny eksperyment: próba połączenia konsolowego gamingu z przystępną cyfrową kreatywnością. Stanowi on symbol pewności siebie THQ z początku lat 2010., gdzie jeden nieudany hazard sprzętowy pomógł doprowadzić giganta do ruiny. Jedynym pozytywnym akcentem tej historii jest fakt, że po latach te tablety można było nabyć za grosze do własnych projektów.